Logo witryny norbertgrzybek.pl

Norbert Grzybek

Coaching | Warsztaty | Webinary

Możesz wszystko.

Mar 31, 2020 | Prawdy, półprawdy i kłamstewka rozwoju

Norbert Grzybek Avatar

Proszę, traktuj wpis jako inspirację, punkt do dyskusji. Nie prawdę objawioną.
Dobrej lektury.
Norbert

„Możesz wszystko, ograniczenia są tylko w Twojej głowie” jak to ładnie brzmi. I motywująco. Człowiek od razu nabiera energii do działania, wiary w siebie. Napręża mięśnie, bierze rozbieg i… jebut głową w mur. „Nie poddawaj się, jeżeli wykażesz się odpowiednią determinacją – w końcu się przebijesz” więc człowiek wali. Czółko mu się nieco splaskaciło, krew raz na jakiś czas zalewa oczy, czasem pada nieco przymroczony, ale się nie poddaje. I fakt, czasem mur puści. Szczęśliwiec osiąga coś wyjątkowego. Stanowi dowód, że można, że warto, że trzeba wręcz. Jego przykład daje nadzieję innym. Walą więc mocniej. Ciekawe ile osób z plaskatym czółkiem przypada na jedną, która „mogła wszystko”? To trochę tak jakby namawiać ludzi do skakania z dachu. I ponieważ kilku przeżyło – twierdzić, że każdy może przeżyć. Teoretycznie trudno zaprzeczyć. Ludzie uwielbiają wierzyć w takie oszustwa. Są takie motywujące. Człowiek lata przez jakiś czas jakby się trawy najarał. Wszystko może. A jak czuje, że nie może, to do motywatora i znowu może. To jak handel białym proszkiem: uzależniające i dochodowe. Uzależniające dla nabywcy dochodowe dla dystybutora. I biznes się kręci.

Niestety nie możesz wszystkiego. Możesz napinać, stękać, ale nie możesz wszystkiego. Nie daj się na to nabrać.

Czym innym jest wiara, że nie znamy granic swoich możliwości i możemy osiągać więcej, niż wydaje nam się to dzisiaj możliwe. Wszystko kwestia czasu, wysiłku który chcesz włożyć i wartości jaką ma dla Ciebie droga, którą podążasz, ale to już inna opowieść

Ps. jeżeli spotkasz na swojej drodze trenera, managera, coacha, mówcę, który będzie chciał Ci to wmówić że „możesz wszystko”-uśmiechaj się, przytakuj i… ucieeeekaaaj.

Wiedza nie ma płci

Wiedza nie ma płci

Dziwię się firmom, które z taką beztroską wspierają różnicowanie płci pod pretekstem równania szans. Wiem, że to medialne, robi dobry PR, ale i tak się dziwię. A może po prostu nie rozumiem…

Ile ja muszę…

Ile ja muszę…

Czuję się co raz bardziej ubezwłasnowolniony. Pracą, kredytami, rutynami domowymi, oczekiwaniami ze strony szefa, rodziny, znajomych. Często niewypowiedzianymi, wiem jednak że muszę się do nich dopasować żeby jakoś żyć, gdzieś pasować. Muszę to, muszę tamto. Słyszę to na tyle często, że skleciłem słów kilka.